publikacja w Gazecie Współczesnej
Zdjęcia w magazynie Gazety Współczesnej.
Niedawno byłem na pikniku militarnym pod Białymstokiem, gdzie dla moich przyjaciół robiłem zdjęcia. Dwa z nich ku mojemu miłemu zaskoczeniu znalazło się w magazynie Gazety Współczesnej, a jedno z nich ukazało się nawet na okładce. Dziewczyny z Vintage Ladies wyglądają na nich na prawdę świetnie. O całej historii tego wydarzenia napiszę już niedługo. Na razie pokazuję Wam zdjęcia, z których jestem dumny
Oto publikacja w Gazecie Współczesnej.
Obiecałem Wam dłuższą opowieść o wydarzeniu, w którym brałem udział we wrześniu i miałem przyjemność robić zdjęcia dla moich znajomych.
Białostockie wydanie Gazety Wyborczej określiło to wydarzenie jako „wojenny eklektyzm w Kopnej Górze„. Tytuł w zasadzie odpowiada rzeczywistości – ale od początku.
Pod koniec lata zadzwonili do mnie znajomi z Białegostoku z zaproszeniem na piknik militarny. Pomyślałem sobie, że to może być kolejne ciekawe doświadczenie i nie pomyliłem się. Na miejsce pikniku przyjechaliśmy dzień wcześniej – my czyli Szwadron Kawalerii imienia 10 pułku ułanów litewskich z Białegostoku z końmi i ja – jak na mnie czasem wołają paparazzi, albo jaszczurka, co czasem mnie bawi a czasem złości.
Rozbiliśmy namioty, zrobiliśmy ogrodzenie dla koni, rozpaliliśmy ognisko i zrobił się fajny klimat. Po południu pojechaliśmy konno nad rzekę. Ten dzień to była tylko wprawka na do następnego. Było tak cicho, spokojnie, a kilka innych obozów bez pośpiechu rozbijało się w pobliżu. Wieczorową porą nic poza rżeniem koni i ułański pieśni
nie było słychać. Taki męski wieczór – jeśli wiecie – co mam na myśli
. Nic nie zapowiadało gorączki następnego dnia.
Dzień pikniku przywitał nas palącym słońcem. Od samego rana zjeżdżali się ludzie. Zaczęło brakować miejsc parkingowych, chłopaki z obozu szykowali się pilnie, poprawili mundury, układali siodła na swoich miejscach, karmili i poili konie. Rano dołączyły też do nas dziewczyny z Vintage Ladies z Białegostoku, które podążać tradycją lat 20 w Polsce. Lisy na ramionach, sukienki, fifki, wyciskane loki… Wszystko do siebie pasowało. Przeniosły siebie wraz ze swoimi ułanami, oraz nas wszystkich, do chyba najfajniejszych czasów wolnej Polski lat 20-tych ubiegłego wieku.
Wieczorem po całym zgiełku pokazów został tylko kurz. Kasia poprosiła mnie już nie pierwszy raz – z czego się ciesze – żebym zrobił im kilka zdjęć. Myślę sobie… wyciągnę Zorkę 5 i zrobię kilka zdjęć
Koledzy, którzy organizowali piknik mieli starego GAZA rodem z filmu o pułkowniku Kwiatkowskim, znalazła się flaga i furażerka z orzełkiem… więc do dzieła!
Później chwila rozmowy z komendantem…. – Komendancie kobietom się nie odmawia, tym bardziej tak pięknym. Wzięliśmy więc konia, dwóch ułanów i zaciągnęliśmy ich wraz z Paniami do lasu… Pomyślałem, że fajnie będzie nawiązać do fotografii lat 20-tych. Klimatycznych, miękkich, statycznych portretów. Starałem się jednocześnie wydobyć odrobinę uczucia między ułanem i jego dziewczyną. Kossak to ze mnie żaden, ale mam nadzieję, że udało mi się odtworzyć czas polskiej secesji.
Jak to u mnie bywa oddanie zdjęć ułanom i ich partnerkom trochę trwało. Prace przyspieszyła możliwość ich publikacji w magazynie Gazety Współczesnej. Ku mojemu zaskoczeniu zdjęcia uznano w redakcji za ciekawe…. na tyle, że jedno z nich ukazało się na okładce wydania.
To wszystko dzięki Kasi z Vintage Laidies i chłopakom ze Szwadronu im. 10 Pułku Ułanów Litewskich…
Dziewczyny wyglądałyście pięknie, życzę powodzenia w rozwoju waszej działalności
A zapomniałbym o P.S. i zaciąganiu do lasu.
Pamiętacie, że początki fotografii to też początki fotografii erotycznej. Pięknej, pobudzającej zmysły….. Fotografie na których pierwszoplanowa jest wyobraźnia. Zrobiłem kilkanaście zdjęć. Oto kilka z nich.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.





















