Magda i Krzysztof. Sesja ślubna a’la James Bond.

Daniel Craig nie powstydziłby się grania w karty z Magdą i Krzysztofem przy jednym stole ani też bycia u ich boku w scenach mrożących krew w żyłach kolejnej odsłonie filmu James Bond. Porucznik Borewicz też zapewne chciałby mieć ich u swojego boku w trakcie pościgów plażami Zalewu Zegrzyńskiego.
Sesja ślubna przebiegła pomyślnie – nie mieliśmy rannych wśród ludzi, jedynie jeden transmiter do lampy błyskowej utoną z wrażenia.
Anna i Robert – sesja ślubna w Łazienkach Królewskich

Zanim wesele zaczęło się na dobre to w Łazienkach Królewskich zaaranżowaliśmy szybką sesję zdjęciową, z kanapą w jednej z ról głównych. Para Młoda czuła się zupełnie naturalnie przed obiektywem. Czułość i ciepło emanowało od nich. Ważne stały się również szczegóły. Tradycyjne, ozdobne wpinki do włosów, które są pamiątka rodzinną Panny Młodej, zegarek busola – wszystko pasowało do siebie idealnie. Sesja ślubna wyszła wspaniale – koralowe buty ślubne Panny Młodej były wspaniale dopełniły kadry zdjęć.
Gosia i Emil – sesja ślubna w dolince kobylańskiej

Następnego dnia zabrałem Emila i Gosię na sesję ślubną w piękny zakątek wyżyny krakowsko-częstochowskiej. Wszystkim polecam to miejsce bo jest niepowtarzalne. Dolina Kobylańska jest niedaleko Krakowa. Mogli by tam kręcić reklamy znanych marek samochodów off-road zamiast tułać się gdzieś po Grand Canyon
. Sesji ślubnej towarzyszyły spojrzenia wspinaczy skałkowych i wielu spacerowiczów. My też się trochę powpinaliśmy. Darek, który pomagał mi w sesji miał nie łatwe zadanie. Duża blenda na pewnej wysokości działała jak żagiel. Na stromych zboczach i wąskich gzymsach skalnych trzymanie „żagla” nie sprawiało radości zwłaszcza, że blenda zasłaniała całego Darka i często nie widział gdzie kieruje światło. Często sobie powtarzamy żartując : – I znów nie udało się niczego popsuć. Sesja ślubna w dolince kobylańskiej wydaje mi się udana. Mam nadzieję, że będę mógł powtórzyć podobny motyw może gdzieś indziej w Polsce.
Wielkie podziękowania dla wszystkich osób, które pomogły mi wykonać reportaż i sesję plenerową.
Tak czy owak zdjęcia uważam za bardzo udane. Mam nadzieję, że wy też
Ania i Paweł – sesja ślubna a’la Amelia

Witajcie,
Oto sesja ślubna Ani i Pawła, którą Wam obiecałem. Para Młoda, Świadkowie i krasnale bawiły się świetnie, a że skrzaty ni miały własnego transportu bohaterowie sesji postanowili zabrać je ze sobą co widać na ostatnim zdjęciu.
Kasia i Piotr – rodzinna fotografia ślubna. Parasole, Yacht Club i letnia bryza…

Moi drodzy przyszedł czas aby nadrobić zaległości….
Pod koniec upalnego lata nad wodą Zalewu Zegrzyńskiego miałem przyjemność pracować dla Kasi i Piotra. Rodzinna fotografia ślubna, która mnie czekała tego dnia była fantastycznym doświadczeniem. Ślub cywilny w Yacht Clubie Hotelu Warszawianka był strzałem w dziesiątkę. Parasole na obszernym drewnianym patio, ślub cywilny a powietrzu, letni wiatr znad wody…. po prostu super. Zrobiliśmy też krótka sesję nad wodą. Kasia i Piotr zabrali synów, było świetnie, rodzinne fotografie ślubne to rzadkość tym bardziej cieszyłem się, że mogłem zrobić te zdjęcia.
Kasiu i Piotrze serdeczne gratulacje. Dziękuję za zaufanie i gratuluję. Mam nadzieję, że będziemy mieli szanse się jeszcze zobaczyć.
Ewa, Rafał i bałwan śnieżny – zabawy na śniegu. Sesja ślubna w zimie
Witajcie,
Myśleliście kiedyś o własnej sesji ślubnej w plenerze jak o doznaniu z kategorii ekstremalne? Dzisiaj właśnie taki materiał, którego główni bohaterowi postanowili wziąć ślub w zimie i zrealizować nietuzinkową sesję zdjęciową.
Sesja ślubna w zimie ? Dlaczego nie?!
Z przyjemnością podjąłem się tego zadania. Plenerowa sesja ślubna w środku zimy to nie lada wyzwanie – nie tylko dla fotografa. Ewa i Rafał byli dzielni i wytrzymali dwunastostopniowy mróz.
Najpierw zaprosili mnie na ślub w urzędzie stanu cywilnego pod Warszawą, później towarzyszyłem im w trakcie wesela. Zrobiliśmy również expresową sesję zdjęciową z innym członkiem rodziny… psem. Było super, pupil Państwa młodych polubił obiektyw – z wzajemnością zresztą. Był z nami również bałwan śnieżny, który nie krył zadowolenia z miłego towarzystwa. Śnieg nawiany znad zalewu zegrzyńskiego skrzypiał nam pod stopami ale ciepło Państwa Młodych sprawiło, że bawiliśmy się świetnie. Po tej mroźnej sesji fotograficznej gorące zabawy weselne trwały jeszcze długo. Najmłodsi członkowie rodziny bawili się konfetti i sprawdzali co kryje się pod stołami a o północy był wspaniały tort, który wspólnie pokroili świeżo upieczeni małżonkowie.
Ewo i Rafale dziękuję za zaproszenie. Podziwiam waszą wytrwałość w czasie śnieżnej sesji. Było mi ogromnie miło, że mogłem się z Wami spotkać i zrobić dla was nietuzinkową sesję zdjęciową.
Mam nadzieję, że i w przyszłości będę mógł pracować z Młodymi Parami, które mają równie odważne pomysły na własne sesje plenerowe.
„Kraina Jezior” – ślub, sesja fotograficzna i nie tylko…
Kraina jezior musiała odcisnąć swoje piętno na zdjęciach ślubnych. Paulina i Marcin to przebojowa para, a co za tym idzie praca z nimi to była czysta przyjemnością. Ogromne poczucie humoru i pełen luz zaowocowały. Mam nadzieję, że udało mi się pokazać emocje radości, ekscytacji i pełnego szczęścia.
Następnego dnia po ślubie i weselu zaplanowaliśmy sesję zdjęciową w Kretowinach. Słońce, szczęśliwa Młoda Para, ratownicy WOPR i łódki przyczyniły się do powstania bardzo żywiołowej sesji. Wielkie uznanie należy się Panu Młodemu, któremu nawet zimna majowa woda nie była straszna.
Po powrocie do Warszawy zrobiliśmy jeszcze jedną sesję – w metrze. Przy okazji serdecznie pozdrowienia Pracownikom Metra!
Kochani jeszcze raz bardzo wam dziękuję za otwartość, poczucie humoru i pogodę ducha. Gratuluję i liczę, że będziemy mieli okazję współpracować ze sobą w przyszłości.
Reportażowa fotografia ślubna
Witajcie na moim blogu poświęconym reportażowej fotografii ślubnej.
Aparat fotograficzny towarzyszy mi niemal w każdej chwili mojego życia od ponad dziesięciu lat.
Jak powstają zdjęcia ślubne, za którymi stoi opowieść?
Przygotowania do ceremonii rozpoczynają się wiele miesięcy przed dniem ślubu, a w dniu wyznaczonym na uroczystość zazwyczaj wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Bardzo ważne jest dla mnie zaufanie jakie zdobywam u Młodej Pary. Robiąc zdjęcia staram się usunąć w cień, być dokumentalistą patrzącym zza zasłony. Owocem takiego podejścia są zdjęcia do którego małżonkowie będą wracać wielokrotnie.
Często pomysły pojawiają się w czasie sesji, spontanicznie. To daje mi niewiarygodne możliwości, bohaterowie zdjęć wchodzą w stylistykę, zatapiają się w marzeniach. Czasami zdarza się jednak tak, że najciekawsze ujęcia powstają już poza oficjalną sesją. Te lubię najbardziej






