Już dawno nic nie publikowałem… Przyszedł sezon i mam mnóstwo pracy, z czego bardzo się cieszę….
Nie dawno spotkałem się z Kasią i Javierem. Poprosili mnie abym oprócz reportażu ślubnego zrobił dla nich sesję narzeczeńską. Pierwsze zdjęcia tego typu (sesja narzeczeńska z koniem na biegunach) były bardzo udane.
Siedziałem i myślałem aż wymyśliłem. Dlaczego by nie zrobić sesji z latawcami. Kolejny krok – poszukiwanie latawców – nie był łatwy do przebycia. Trudno było mi znaleźć latawce, które pasowały by do zdjęć. Większość z nich to latawce sportowe, dwuliniowe służące do wykonywania akrobacji. Druga cześć to latawce dla dzieci. Pozostało mi zamienić się w Adama Słodowego i samodzielnie wykonać dwa latawce.
Pierwszy raz w życiu robiłem takie cudeńka. Nie widziałem czy będą latać i czy się nie zniszczą. Konstrukcje miały mocną ale podmuchy wiatru mogły je rzucić z dużą siłą na ziemię i zabawa mogła skończyć się przedwcześnie. Dobrze, że zrobiłem dwa bo ten pierwszy już na początku poddał się siłom natury. Na szczęście drugi dotrwał do końca w dobrej formie.
Postanowiłem, że zamiast iść gdzieś na łąkę sesję wykonam w większości w centrum miasta. Niebezpieczeństwo było takie, ze mała siła wiatru nie będzie chciał umieść naszego latawca.
Kasia i Javier byli bardzo dzielni. Biegali, skakali i mam nadzieję, że dobrze się przy tym bawili
. Zdjęcia, które zrobiłem posłużyły również jako materiał do filmu z backstage. Poprosiłem swojego dobrego znajomego z Łodzi aby nakręcił dla mnie taki film. Kadry montaż i muzyka…. dla mnie bomba… Dzięki Struś.
Mam nadzieję, że i Wam zdjęcia z sesji Kasi i Javiera z latawcem oraz film będą się Wam podobały. Już nie długo będę robił dla nich reportaż i na pewno pokaże Wam zdjęcia z tego ważnego dla nich dnia.
Kasiu, Javier… do zobaczenia niedługo…
A oto wszystkie zdjęcia z sesji.






































